54

Orland, jakoby mu nic upadek i trwogi

One nie należały, ukwapliwe nogi

Powrócił, gdzie u ostrej skały uwiązana

Czekała pani, orce na pokarm wydana.

Patrzy na nię i bliżej do niej przystępuje

I lepiej się jej coraz z blizka przypatruje.

Nakoniec poznał, że to Olimpia była,

Której się wierna miłość tak źle nagrodziła.

55