Onego posłał, który białe nosił pierze
U hełmu, koń miał biały, sam wszytek beł w bieli,
Bo imienia zwyciężce jeszcze nie wiedzieli.
112
Martan nikczemny, który cudzą w onej dobie,
Jako kiedyś osieł lwią, skórę miał na sobie,
Od przedniejszych dworzanów beł z czcią prowadzony
Do króla Norandyna, jako beł proszony.
On go waży i z stołka przeciw niemu wstawa,
Obłapia go, miejsce mu podle siebie dawa