Których na on czas pytał król z wzrokiem wesołem:
»Kto to, co się dopuścił tak grubego błędu
»I tak nie miał na swoję cześć żadnego względu,
122
»Że się dziś tak sromotnie i źle popisawszy,
»Jeszcze mi lezie w oczy, na dwór przyjachawszy?
»Dziwno mi to — powiada — że wy, będąc takiem
»Rycerzem zawołanem, tak się z ladajakiem
»Towarzyszem łączycie, nad którego tchórza
»Więtszego stąd nie najdzie do samego morza.