Powtarza, ta go trzyma za zjeżone włosy;

Łzami kropi zanadrze, wołając częstemi

Imiony na pomoc tych, co wiódł przyjaźń z niemi.

Król, kiedy takie w rzeczach widział zamieszanie,

Biedzi się, rozwikłać to ma pilne staranie;

Ale mu to niemiło, zbytnie się frasuje,

Iż takową zniewagę od Marfizy czuje.

95

Nie dlatego, aby się w niem kochał, bo wszytkie

Sprawy Agramantowi były jego brzydkie