»Będą wielkie, jeśli z nim brat przyjedzie żywy;
»Bo i niewczas podróżny i powietrza złego
»Odmiana do kresu go pędzą ostatniego;
»Gorączka tak go trapi z febrami zimnemi,
»Iż nie jest ten, jakiego udawał przed niemi.
30
»Rad beł król, o przyjeździe usłyszawszy jego,
»Bo i wielce poważał przyjaciela swego
»I nic barziej nie pragnął pod ten czas na świecie,
»Jeno widzieć schwaloną gładkość, jako wiecie.