Co słuchali pospołu, jeden miedzy niemi
Beł mędrszy i obciążon laty dojrzałemi;
Ten nie mogąc trwać, aby dłużej białe głowy
Miały być tak przykremi znieważane słowy,
Do gospodarza twarz swą obrócił onego
I rzecze: »Dosyćeśmy cierpieli twojego
»Fałszu, który namniejszej nie ma prawdy w sobie
»Nabajałeś się, bracie: czas już milczeć tobie.
77
»I temu ja nie wierzę, coć tę historyą