Szczęśliwych zowie, na stan co mniski wybrani;
Rodomont, potrawami iż wzgardził takiemi,
Na zakonnika pojrzał oczyma wściekłemi.
102
I rzecz jego fukaniem gniewliwem przerywa,
Do swej u boku broni zaraz się porywa,
A potem wolne puszcza wodze swej wściekłości,
Milczeć każe i z konia bez wszelkiej litości
Zrzuca go — dalej zasię co się z niemi działo,
W inszej pieśni o wszytkiem będzie się pisało;