A wódkę co napręcej dziwną gotowała,
Któraby z Achillesem, z Cygnem go zrównała.
Ta po padołach, skałach, przykrych górach chodzi,
W lasach ciemnych, gdzie gęsty list wdzięczny chłód rodzi.
Rwie zioła, jakie ziemia obfita wypuszcza;
Rodomont wszędy z nią jest, oka z niej nie spuszcza.
20
Potem, kiedy już miejsca rozmajte schodzili,
Ziółmi wonnemi kilka koszów napełnili,
Te z korzeniem pospołu, te zaś rwąc bez niego,