I na łono się swego Zerbina wsunęła.

Rodomont, takiem w serce nieszczęściem ruszony,

Gniewa się, ale barziej, iż jest omamiony;

Omija go pijaństwo, klnie swe porywczości,

Co tak nagłej przyczynę dały wnet żałości.

31

Więc aby błagał ducha błogosławionego,

Co świat opuścić musiał dla szaleństwa jego,

Chce, pamiątka przynamniej aby jaka była,

Któraby mu nieszczęsnych ciężarów ulżyła.