I porwie go za ucho, one przy macierzy

Wziąwszy serce, łakome gęby zajuszają

I morzyć go macierzy śmiałej pomagają,

Ten go za brzuch, a ten go za bok rwie: tak owi

Naprzeciw surowemu szli Rodomontowi,

Kamienie nań to z dachów, to z okien ciskają,

Drudzy nań z blizka chmury pocisków puszczają.

16

Pieszych, jeznych tak wiele zewsząd każdą drogą

Przybywa ze wszytkich stron, że się ledwie mogą