Bije, choć koło niego leżą gromadami.

Już się umęczył, już tchnie82, już widzi i czuje,

Że jeśli, póki się w niem siły co najduje,

Nie wyńdzie stamtąd, potem, skoro nademdleje.

Choćby chciał wyniść, żadnej nie będzie nadzieje.

18

I tam i sam po stronach wzrok obraca srogi,

Widzi nakoło wszytkie zastąpione drogi;

Ale sobie wszytkie wnet uprzątnie zawady

Z upadkiem wielkiej ludzi pobitych gromady.