Najcięższe uderzenie, raz gwałtownie srogi

Upaść konie przymusił, jak jem podciął nogi.

Bryljador przecię z miejsca zaraz się porywa,

Lecz drugi wstać nie myśli: leży, odpoczywa;

Bo prócz tego, łopatki iż wytrącił sobie,

Złamał w najtęższem starciu i goleni obie.

A ten widząc, iż zdycha koń jego na ziemi,

Nogami z siodła swego wyskoczył rączemi.

15

I do Rynalda mocnem głosem rzekł dobrego,