Przez Sekwanę, na brzegu stanął z drugiej strony.

32

Skoro poznał Rodomont, że to beł posłany

Od jego pięknej dziewki, zaraz ubłagany,

Gniew umarza, pogodne czoło pokazuje

I że w niem od radości serce skacze, czuje.

Każdej inszej nowiny czeka, niżli onej,

Aby miał kto uczynić jego ulubionej

Krzywdę lub lekkość jaką; wesół karła wita

I »Jak się ma? Gdzie cię śle moja panna?« pyta.