Taki po Faetoncie ledwie beł słyszany,
Gdy wpadszy w morze, gęste dał za sobą piany.
71
Obadwa na dno idą brodu głębokiego
Z ciężarem zbrój zupełnych i wzrostu miąższego;
Bo ich razy potężne z siodeł nie ruszyły
Ani konie mogły zbyć, gdy się powaliły.
Nie pierwszy to już beł skok tam poganinowi,
Nie jednemu pomagał on bohatyrowi
Tej strasznej kampaniej z koniem swojem śmiałem;