»Broń, namężniejszy królu, przez śmierć proszę tego,

»Co szanujesz i co czcisz, choć już umarłego,

»I jeśli litość jaką chcesz mieć nad ubogą,

»Nie trap mię, nie trap więcej równą śmierci trwogą!

»Dosyć, o dosyć, więźniem iż zostanie twojem

»Ten, którego miłość tkwi zawsze w sercu mojem«.

Na te słowa, choć dziwnie tyran rozgniewany,

Zmiękczył się, wzruszył nieco, został ubłagany.

75

I co zdrowie miał wydrzeć, ratunek mu daje