Od Fiordylizie Rynald, jakom pisał, śmiały

O nieszczęsnem przypadku brata stryjecznego,

Iż szalonem zostawszy, różne świata tego

Obchodził, zostawiając straszne znaki, kraje,

Gdzie Apollo zapada i gdzie jasny wstaje.

Wiedział i to, iż szabla najkochańsza jego

Dostała się do ręku Gradasa mężnego.

106

To kiedy, miedzy sobą spólnie umówili,

Do sług swoich obadwa na zad powrócili.