»Żeś go ukradł; powiedz mi, gdzieś wziął i tę zbroję

»Niech wiem, jeśli brat żywie i gdzieś go zostawił

»I jakoś go tej zbroje i konia pozbawił?«

80

Jako skoro gniewliwy on głos usłyszała

Orygilla, uciekać konia obracała,

Ale mężny Akwilant rętszy beł, niż ona:

Rada nierada, musi stanąć, pogoniona.

Martan także na on huk, na on krzyk straszliwy,

Wylękniony, z wielkiego strachu ledwie żywy,