Całą noc słychać było u pogan strapionych,

Tak znaczną i tak wielką klęską porażonych,

Po obozie, acz ciche, gęste narzekania

I płacze i lamenty i ciężkie wzdychania;

Jedni miłych przyjaciół pobitych żałują,

Drudzy się o się samych trapią i frasują,

Że chorzy i zranieni i z niewczasem stoją,

Ale się jeszcze więcej przyszłej szkody boją.

165

Miedzy inszemi beli tam dwaj Sarraceni,