Ręką sięga i za włos złoty go porywa;

Potem wejźrzawszy mu w twarz piękną, gniew hamował

I użaliwszy się go, zdrowo go zachował.

11

On się do próśb udawa i »Przez twoje bogi,

»Które chwalisz — powiada — nie bądź mi tak srogi,

»Mój cnotliwy rycerzu, abyś mi zmarłego

»Miał niedopuszczać pogrześć wprzód króla mojego.

»Nie proszę cię o więcej i wiedz pewnie o tem,

»Że nic nie dbam, abyś mię darował żywotem,