Lubo beła pod dachem lubo wyszła w lasy,

Miała go podle boku tuż przez wszytkie czasy;

Do rzek albo do łąki rano i wieczorem

Chadzała na przechadzki, a zawsze z Medorem;

W południe ją jaskinia jaka zakrywała,

Która jem niemniej wczasów nad tę udzielała,

Do której, uciekając kiedyś przed złem czasem

I przede dżdżem, wstąpiła Dydo z Eneasem.

36

Tak ciesząc się, jeśli gdzie pod wysokiem drzewem