Już Auster206 i wiatr jemu poprzeczny ustawa,
A Afrykus207 na morzu tyrannem zostawa.
52
Ten srodze dmie i gniewu używa bez miary
I wypuszcza z czarnawej gęby sprosne pary,
Wziąwszy do towarzystwa wicher prędki, który
Wzburzone wody miece ode dna do góry;
I tak mocno pcha okręt, że pręcej nie leci
Sokół, gdy obłów niesie dla zgłodniałych dzieci,
Z strachem szypra, aby go, co mogło być snadno,