»Niechaj na wieczne czasy i póki świat stoi,

»Żaden się tego miasta i kraju nie boi«.

Tak rzekła; towarzystwo na tem też musiało

Przestać, nie mogąc jej wziąć, co jej szczęście dało.

I tak jej onę wszytkę sprawę do rąk dali,

Żeby lubo zginęli lub wolni zostali.

Ona, iż była zbroję już na się włożyła,

Na placu się ochotnie do boju stawiła.

76

Jest plac na końcu miasta wielki i przestrony,