Straszna postać, z którą się do boju puściła,

Tysiąc twarzy zmieniła, tysiąc serc strwożyła.

82

Tak dobrze otworzyła piersi najpierwszemu,

Żeby to było dosyć uczynić nagiemu224;

Przebiła mu napierwej tarcz, stalą odzianą,

Potem zbroję zbyt miąższą i uhartowaną.

A tak beł ciężki on raz, że drzewa ostatek

Ukazał się na łokieć dobry w tył łopatek.

Tego, tak wetknionego na drzewo, opuszcza,