W końcu placu dzielnego konia zawściągnęła,

Potem go obróciła i kęs mu wytchnęła;

I dopiero skoczywszy, wszytkich rozerwała

I szablę aż po jelca we krwi umaczała;

Temu ramię, temu łeb, temu pół łba wzięła,

Tego tak ugodziła i tak wpół przecięła,

Że łeb, piersi i ręce na ziemię zleciały,

A brzuch i obie nodze na siedle zostały.

86

To powiadam, że go tak w miarę ugodziła,