»Dobrowolnie się wrzucić w garło Cyklopowi.

»I już się beł zapuścił i beł mu u gęby

»I blizko było, że mu mało nie wpadł w zęby;

»Ale go ta nadzieja jeszcze zatrzymała,

»Że za czasem Lucyna stamtąd wyniść miała.

60

»Wieczorem napasione stado swe przygnawszy

»I żadnego w jaskiniej z naszych nie zastawszy,

»Czując, że go wieczerza spodziewana minie,

»Wszystkę winę przyczyta i daje Lucynie