»Wszyscy sądzą, krom żony, że Argeus jachał
»I że mil kilkadziesiąt od domu ujachał.
»Ona wtem upatrzywszy czas prawie pogodny,
»Do brata mego przydzie, uczynek niegodny
»Chcąc popełnić, i twarz łzą zmyśloną oblewa
»I daje znać, że z żalu wrzkomo nie omdlewa.
»»Kto mię, prze Bóg! ratuje — tak bratu mówiła —
»»Żebym sławy i mej czci wiecznie nie straciła?
40
»»Nie tylko mojej, ale i męża mojego,