Trafił ubrany w pióra koń mistrza mojego;

U którego się potem przez wszytek czas chował,

Aż mu wszytkie gusła zniósł Astolf i popsował.

26

Nigdy się nie stawiło lepiej Astolfowi

Szczęście nad on czas, kiedy lotnemu koniowi

Panem został, bo ziemię i morze okrążyć,

Jako miał wolą Astolf, nie mógłby nadążyć

Żaden inszy, krom tego, który ode wschodu

Mógł za kilkanaście dni przepaść do zachodu;