Urazy, wpadł w szaleństwo nigdy niesłychane.

Allegorye

W tej dwudziestej trzeciej pieśni widziemy, jako napodlejszy człowiek siła złego nabroić może, ponieważ baba Gabryna tak wielkiego Tycerza, jaki beł Zerbin, mało o śmierć nie przyprawiła. W Rodomoncie, który wprzód mając za sromotę sobie wziąć konia białejgłowie, który mu się podobał i którego potrzebował, a potem go jej wziął gwałtem, ukazuje się, jako nietrudno o okazyą przywieść do skutku naszę wolą, byśmy tylko mieli z to siły. W Orlandzie potem, który dla swojej Angeliki stracił rozum i oszalał, ukazuje się rzeczą samą i doświadczeniem, jako jest moc wielka niezbednej miłości.

1. Skład pierwszy

Niech każdy, jako może, bliźniego ratuje,

Bo dobrze czynić rzadko kiedy się najduje

Bez nagrody; jeśli też chybi cię nagroda,

Przynamniej cię nie potka sromota i szkoda.

Ale który drugiemu źle czyni, to próżno,

Musi mu dług zapłacić lub prędko lub późno.