Jedzie dalej i ujźrzy, nie wie, czyje ciało,
Które martwe pod górą w dolinie leżało,
I jako ten, co zawsze pobożność miłował,
Nieszczęsnego przypadku onego żałował.
40
Leżał grabia Pinabel zabity na ziemi,
Lejąc krew tak obfito ranami wielkiemi,
Że się zdało, że w ciele tak wiele ran było,
Jakby się na jego śmierć sto mieczów złączyło.
Jachał dalej królewic szocki zawołany