Hełmuć wprawdzie nie przebił, bo był doświadczony,
Uderzył go w policzek grotem z prawej strony;
Ale tak beł ciężki raz, takie uderzenie,
Że zdechł zaraz i poszedł miedzy blade cienie.
60
W jednem biegu i drzewa nie wyjmując z toku,
Drugiemu, co za pierwszem stał na kilku kroku,
Przebił piersi na wylot. Wtem drzewo porzuca,
A wiernej Duryndanie ostatek porucza;
Temu głowę do czysta, jak trzeba, ucina,