Nieraz przez to uchodził nieszczęścia i szkody;
Ale niech się nie chlubi, że mu się przygodził
Na on czas, bo mu teraz aż nazbyt zaszkodził.
111
Raz, dwa, trzy i czterykroć czyta przykre rymy,
Przykre rymy i różne tworzy w głowie dymy,
Myśląc, aby tam beło to pismo nie było,
Ale próżno; pismo się namniej nie mieniło,
I coraz tak go gryzły żale niepojęte,
Mdłe serce zimną ręką czuł w sobie ujęte;