Na sobie i piękniejszy i weselszy bywa:
Tak się w on czas wesoło król tatarski stawi,
Tusząc, że Rodomonta pewnie garła zbawi;
Konia bierze, w strzemionach nogę ma, a w ręku
Wodze438 trzyma i wsiada, ująwszy się łęku.
96
Skoro tak blizko beli, że fuki straszliwe
Mogli swe wzajem słyszeć i słowa dotkliwe,
Rodomont jął nań fukać i ręką i mową,
Mówiąc, że to zapłaci wnetże swoją głową,