Śmiałego Mandrykarda tak, jako wymierzył;

Ale go nie obraził, bo mu twarz nakrywał

Szyszak, który Hektora trojańskiego bywał.

Tak go jednak ogłuszył dobrze, że nie wiedział,

Jeśli dzień beł, jeśli noc; toli440 się osiedział

Przecię w siedle. Rodomont drugi raz uderzy

Na niego, a do głowy po staremu mierzy.

104

Koń Mandrykardów, który z góry spadającej

Szable się srodze boi, straszliwie świszczącej,