I nie rozmyślając się nic, szable dobywa,

Bo kopiej na on czas nie miał i rozrywa

Gęsty lud, rozpuściwszy konia, i rozczyna

Srogie dzieło: temu łeb, a temu ucina

Rękę razem z ramieniem i kręci nakoło

Ostrą szablą, tego tnie w gębę, tego w czoło.

Wszyscy, ujęci strachem, krzyczą i wołają,

Wszyscy jako nadalej z rynku uciekają.

12

Jako szpacy bezpieczni stadami latają