»Włosy ostrzydz i urżnąć warkocze musiała,
»Bo rana wielka i zbyt niebezpieczna była,
»I w drogę, zbywszy włosów, dalszą się puściła,
27
»Miedzy lasy do zdroju trafiła z przygody,
»Z którego wynikały przeźrzoczyste wody,
»Gdzie strudzona, zdjąwszy hełm z głowy, z konia zsiadła
»I na sen się na trawie zielonej układła —
»Nie wierzę, aby bajka mogła być piękniejsza,
»Jako ta historya moja teraźniejsza —