Ta ich rozmowa spólna nie w pokoju była,
Zaczem uszy zarazem wielu napełniła;
Nakoniec sam ją Amon słyszy dnia onego,
Gryzie się, żalu żenie udziela przykrego.
69
Oboje równem gniewem haniebnie pałają,
Oboje na swą córkę zębami ściskają,
Widząc dobrze, iż te jej prośby i żądania
Te na srogą kopią groźne wyzywania
Dają znać, że nie myśli syna cesarskiego