Nazajutrz, ptaka w tarczej mając dwugłowego,
Z Leonem poszedł Rugier do Karła wielkiego
W temże nasuwniu872, co beł złotem tkany drogiem
A wszędzie zdziurawiony w pojedynku srogiem,
Pokłóty, posieczony, aby ludzie znali,
Że ten jest, na którego w bój srogi patrzali,
Że to ten jest bohatyr, co bitwą straszliwą
Zniewolił Bradamantę sobie nieżyczliwą.
48
Więc i Leon w królewskiem stroju i ozdobie