59
»Patrzcie, jak mi znikome sen pociechy daje,
»A czucie przeraźliwem bólem serce kraje!
»To, co mojem weselem i radością włada,
»Wnet, jako piorun z błyskiem najbystrszem122, przepada.
»Czemuż nie słyszy teraz i nie widzi tego
»Ocknienie, co dopiero sen porwał od niego?
»Oczy, na coście przyszły? Zamknione, widzicie
»Szczęście moje; otwarte, żałość przynosicie!