Nie o państwo, królestwo ani klejnot drogi,
Ale dla Duryndany wprzód najostrszej127 będzie,
Potem kto na Bajarda, wygrawszy go, wsiędzie.
76
Już się zeszli i trąby inszej nie czekają,
Wrodzonem serca męstwem rozpalone mają.
Twarzy z szyszaków widać obudwom wesołe,
Blask wzrok z szabel uraża, które mają gołe.
Skoczą żartko do siebie i oba ostremi
Trafią w mocne puklerze broniami swojemi;