Ginie mu cmyntarz z oczu, od Batta153 zrobiony154,
I wielki zbór Amonów155, z gruntu rozwalony.
97
Leci ku Tremizenie drugiej156, gdzie obrzędy
Machometowe chowa lud i brzydkie błędy;
Potem złote obraca wodze do tej ziemie,
W której strasznych Murzynów czarne mieszka plemię.
Miedzy Dobadą157 trzyma pióra rozciągnione,
Obłoki rwąc i wiatry wskróś nieokrócone,
Do Nubiej się wielkiej równem lotem spuszcza,