»Winien beł; na ostatek, tąż zjęty miłością,

»Brata djabelską dla niej zdradzał nieszczerością

»I wielekroć okrutny krwią niewinną jego

»Srogie chciał skropić ręce, zgładzić z świata tego.

64

»Skarał go Bóg, odjąwszy rozum ubogiemu;

»Biega nagi i nędzę swą światu wszystkiemu

»Pokazuje, pamiątkę wszędy czyniąc srogą

»Swoich szaleństw, a ludzie rozeznać nie mogą,

»Jeśli to Orland dobry, co czasy przeszłemi