Sława w tem dole była, co ją czas drogami

Zjadł długiemi i całej nie dał tu być z nami,

Więc nabożne modlitwy, śluby i przysięgi,

Które za grzech Bogu strach każe oddać tęgi,

74

Łzy gorące, wzdychania tych, co się kochają

W białej płci, a czas marnie w żartach utracają,

Lekkie myśli, nieuków gnuśne próżnowania,

W pohożych223 okazyach marne omieszkania;

Najdaremniejszy zamysł rozmajtych chciwości