»Jeszcze kopia jego tarczy mej nie tknęła,

»A już mi oczu wdzięcznych jasność wzrok odjęła!«

78

Potem według zwyczaju z drzewem się rozwiodła

I Ferata uderzy tak, iż wypadł z siodła,

A konia uchwyciwszy, gdy ten z ziemi wstaje,

Łaskawa bohatyrka w ręce mu podaje.

»Weź — mówi — lecz chciej pomnieć obietnicę twoję,

»Mów Rugierowi, iż tu ma ukazać swoję

Moc z sercem«. Ferat jedzie do swych, zawstydzony,