Kiedy staruszek patrzył oczyma smutnemi,

Jak syna okrywano szablami ostremi,

A potem związanemu, zdjąwszy szyszak lity,

Kazano, aby miecz wziął głowę jadowity.

Dziw, żeś, nieszczęsny ojcze, z widowiska tego

Nie wytchnął wespół z synem ducha ostatniego!

8

Srogi nieprzyjacielu! gdzieś nawykł tej złości?

W Scytyej — rzeczesz — gdzie są wszystkie okrutności?

Wątpię, bo i poganie więźnia związanego,