»Patrz, gościu: już dwie lecie drzewa okazałe

»W pięknych sadach wydały owoce dojrzałe

»Odtąd, jako przykry pan swoje sierdzistości363

»Rozciąga nad ubogiem ludem różnych włości,

39

»A jeszcze się nikt nie mści, podomno dla tego,

»Iż w okolicy nadeń niemasz mocniejszego.

»Więc niewymowną weń złość przyrodzenie wlało

»I z olbrzymami ciało duże364 porównało:

»Fraszka sto teraźniejszych ludzi przeciw niemu.