Co są miłości Bożej chęcią zapalone!

Patrz dziwu, co stąd urósł, patrz niesłychanego:

Ledwie rózgi dopadły morza głębokiego,

27

Alić tak wiele zaraz okrętów się rodzi,

Więtszych, śrzednich i mniejszych zakrzywionych łodzi,

Jako sama na ten czas potrzeba mieć chciała,

Co grofowi dzień i noc troski zadawała;

Maszty tkwią pod samemi długie obłokami,

A żagle rozpuszczone igrają z wiatrami.