Chcąc, sporządziwszy wojska ostatek na ziemi,

Niespodziewanie przypaść i zetrzeć się z niemi.

78

Dobra rada, ale ją los wywrócił płochy

I zabronił cieszyć się z tej, co zbywa, trochy.

Z armatą, która śpieszny lot swój prostowała

Do Prowincyej, aby brzeg jej w mocy miała,

Potkał się, gdy noc wyszła z progu podziemnego,

Okrywszy czarnem skrzydłem krąg świata wszystkiego,

Noc niepodobnie ciemna, chmurna, niepogodna,