Spólne trudy paryskich szturmów wspominają.

46

Ale skoro początek nieszczęścia przykrego

Wlał w uszy przyjaciela Agramant swojego,

Tak w niem pobudza żale, z gniewem zjednoczone,

Iż chce kwoli niemu dać garło odważone.

W egipską ziemię, która z dawna słynie zdradą,

Zabrania jechać mądrą i poważną radą.

»Wiesz — mówi — jako chytry król wodza rzymskiego

»Zabił, gdy uszedł z bitwy przegranej do niego.