»Jakiemuś olbrzymowi, zabiwszy go srodze.
84
»Przybył Trystan, gdy Febus nurzał w wielkiem łonie
»Oceanowem w tyle Sywiliej konie;
»Prosi, aby beł na noc łaskawie przyjęty,
»Póki od mroków czarnych dzień nie będzie wzięty;
»Próżno, bo Klodyana miłość tak zniewala,
»Aż na ludzkość, okrutny, żadną nie pozwala;
»Nakoniec to uradził i to postanowił,
»Aby tam żaden nogi gość swej nie stanowił,