Potem niedaleko tych, co się przechadzają,

W miałkiem miejscu stanęła, piaski ją trzymają.

Lecz tą razą o tem dość; Rugierowe cnoty

Wołają mię do siebie: ja z zwykłej ochoty

Idę i powiem, jako dwaj bohatyrowie

Po uczynionem ślubie stoją przy swem słowie.

61

Stoją; gniew, żal ich serca objął przykry, tęgi,

Ujrzawszy potargane umowy, przysięgi,

Kiedy w zapędzie żartkiem lud obojej strony